piątek, 17 stycznia 2014

Wrażenia z kursu wizażu, dwa makijaże i rozdanie miniaturek MUFE

No i stało się. Koniec zabawy. A raczej koniec tylko_zabawy. Przechodzę na zawodowstwo;P



Oczywiście piszę to z przymrużeniem oka, zawodowcem się jeszcze nie czuję, ale przynajmniej postanowiłam konsekwentnie zmierzać w tym kierunku. Czy profesjonalne kursy i szkolenia są konieczne, by być dobrym wizażystą? Czy przy obecnym poziomie demokratyzacji wiedzy, jaką oferuje nam Internet, szkolenia mają jeszcze rację bytu? Pewnie i tak, i nie. Dyskusja - także w sieci - trwa (niedawno widziałam kilak vlogów na ten temat, opinie są sprzeczne). Nie czas i miejsce na rozstrzyganie o tym, ja w każdym razie jestem zadowolona z mojego kursu i planuję kolejne. Jestem jeszcze na takim etapie, że każda fachowa rada oraz korekta mojej pracy jest dla mnie na wagę złota. Ten kurs również sprawił, że dowiedziałam się kilku nowych rzeczy, poznałam też "na własnej skórze" kilka świetnych kosmetyków - tymi odkryciami podzielę się z Wami w kolejnym poście. 

Musze przyznać, że to, co na pierwszy rzut oka urzekło mnie w tej niewielkiej szkole makijażu, to bardzo ładny wystrój z dbałością o szczegóły. Widać, że wszystko przemyślane, ładne detale architektoniczne, świece, sterylna wręcz czystość, muzyka w tle, ciasteczka , kawa i herbata do naszej dyspozycji. No wiem, to nie jest najważniejsze, ale ja osobiście lubię być dopieszczona i zwracam na takie rzeczy uwagę. 

Nasz trener była bardzo sympatyczny, taktowny i kontaktowy, myślę też, że przekazał kawał solidnej wiedzy, choć nie ukrywam, że nie ze wszystkim się zgadzałam w 100% a większość technik makijażu i kosmetyków była mi znana już wcześniej. Musze jednak oddać sprawiedliwość, że Pan Marcin skorygował kilka moich błędów na które sama pewnie nigdy nie zwróciłabym uwagi:) Nie będę Was jednak zanudzać sprawozdaniem ze szkolenia;) Koleżanka z którą byłam w parze ostatniego dnia, Wiola, była tak miła, że zgodziła się bym upubliczniła jej wizerunek i pokazała moje dzieło:) Makijaż miał być inspirowany wybranym przez nas wcześniej zdjęciem prezentującym aktualne trendy w makijażowe w sezonie jesień-zima 2013/14. Ja wybrałam takie oto zdjęcie: 



Najpierw wykonałam wersję z kropkami na dolnej powiece, które jednak niekoniecznie przypadły nam do gustu, więc zostały one usunięte i zastąpione srebrną kreską. Makijaż wydaje się szybki i prosty, ale wierzcie mi, że - zwłaszcza na opadającej powiece i przy nieco niesymetrycznych powiekach - jak u Wioli, wymagało to mega koncentracji i naprawdę się zmęczyłam:) Graficzna czerń nie wybacza nigdy, a saper myli się tylko raz... Tworząc ten makijaż cyzelowałam każdy milimetr, czując się właśnie takim saperem:) Wyzwaniem jest osiągnięcie symetrii oraz idealnie zarysowanych linii, wyszło chyba całkiem nieźle:) Uważam, że wbrew pozorom taki makijaż świetnie pasuje do opadających lub lekko niesymetrycznych powiek. Nierówności czy załamki zostając pięknie zamaskowane czernią, oczywiście pod warunkiem, że krecha jest wykonana z uwzględnieniem ewentualnej asymetrii. Tak więc uważam, że Wioli bardzo pasuje taki rockowy, czarny makijaż i wygląda w nim pięknie!







Do wykonania kreski Pan Marcin zaproponował mi użycie czarnego podkładu (sic!) z firmy Mac. Nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałam. Niestety nie znalazłam tej ciekawostki przyrodniczej w sieci, by Wam zalinkować, wiem tylko, że to produkt dla PRO:) Pędzelkiem rozprowadzał się jak marzenie, dosłownie takie smoliście czarne, intensywne masło:) Nie robił prześwitów, zachwycał głębią. Niestety mimo solidnego zagruntowania czarnym cieniem szybko rolował się na powiece. 


Metalicznie srebrzystą kreskę na dole wykonałam cieniem w kremie z firmy Make Up Forever, z którym pierwszy raz miałam przyjemność pracować. Możecie zobaczyć je tutaj. W zewnętrznych kącikach oczu umieściłam po jednej długiej kępce sztucznych rzęs. 




Z piękną Wiolą, której typ urody jest bardzo latino:) 


Wiola też nie próżnowała:) Jako inspirację wybrała ten oto makijaż z kolekcji firmy L'Oreal:


Też początkowo mieliśmy pewne obawy związane z moim kształtem oka, jednak efekt końcowy okazał się więcej niż zadowalający:) Zdjęcia zrobiłam już po dotarciu do domu. Mimo, że akurat ten makijaż został wykonany nie najlepszej jakości cieniami no name, to jednak jak widać baza z Artdeco daje radę - nic się nie zrolowało ani nie przemieściło. 











Jak widać dzisiejszy dzień to taki freestyle, hulaj dusza piekła nie ma:) Wcześniej robiłyśmy klasyczne makijaże dzienne, wieczorowe oraz smokey eyes. Jak Wam się podobają te przykłady naszych dokonań?;) 


A teraz czas na gift:) Po zakończeniu kursu otrzymałyśmy bardzo fajne upominki, jednak osobiści stwierdziłam, że mam sporo kosmetyków, inne i tak będę musiała dokupić, więc chętnie wykorzystam te miniaturki do rozdania, a nuż a widelec przybędzie mi dzięki temu kilku widzów;p 

Tak więc mam dla Was następujące mini-produkty: 




Jak widać są to przedstawiciele cenionej wśród wizażystów, dostępnej w Sephorze (i niebotycznie drogiej!) marki MAKE UP FOREVER. Oba produkty są nowe, nie otwierałam ich (zaczęłam odkręcać tusz, ale się powstrzymałam;)) Jest to spora (4 ml) miniaturka tuszu do rzęs Smokey Extravagant, którego przepiękny film promocyjny zobaczycie niżej:




Do tego mały słoiczek z kultowym, osławionym na YouTube pudrem HD.

Podpatrzyłam inne bloggerki i ustanowiłam takie oto zasady rozdania - losowania. 

1. Musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga!:) 
2. Jeśli dodasz mój blog do swojego blogrolla, otrzymasz dodatkowy los. 
3. W komentarzu pod tym filmem napisz odpowiedź na następujące pytanie: gdybyś miała możliwość uczestnictwa w indywidualnym szkoleniu z jakąś makijażową sławą, to jaki typ makijażu chciałabyś przećwiczyć? No-make up, klasyczny dzienny, graficzny, imprezowy, smokey, a może jeszcze coś innego? 

Rozdanie adresują do czytelniczek pełnoletnich. 

Zakończenie rozdania w najbliższy poniedziałek, o północy, a we wtorek - czyli w Dzień Babci;) wyniki!

pozdrawiam Was serdecznie

Marta 




8 komentarzy:

  1. Mi też się marzy taki kurs :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie wiemy wszystkiego wiec takie kursy nadal mają sens :)) Zawsze dowiemy się czegoś nowego :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne makijaże, chciałabym strasznie umieć takie wykonać, niestety brak mi talentu.
    Bardzo chętnie wzięłabym udział w twoim konkursie, ale nie wiem, gdzie mam zamieścić komentarz- tutaj?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to więc...

      Obserwuję Cię jako Dzika Wózkowa, mam Cie na blogrollu na moim blogu.
      Gdybym miała możliwość to bardzo chętnie nauczyłabym się makijażu dziennego - mimo, że wojuje od roku, oglądam dużo filmów i instruktaży- nadal nie potrafię się porządnie wymakijażować.

      Usuń
  4. Obserwuje jako Soemi87
    Mam Ciebie na blogrollu
    Jak bym miała taką możliwość to bardzo chętnie poćwiczyła bym smoky eyes. Mimo, ze jest masa filmów na You Tube mi nigdy to nie wychodzi a pod okiem specjalisty na pewno byłoby łatwiej coś takiego wykonać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje:) makijaże świetnie się prezentuja:) wierze Ci, że sie napracowałaś klika razy zmagałam się z graficzną czernią na moich opadających i niesymetrycznych powiekach;) Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Obserwuje jako Serenitka B
    Blogroll: http://serenitka-skarby-na-wieszaku.blogspot.com/
    Jeśli stałby się cud i rzeczywiście mogłabym uczestniczyć w takim szkoleniu to chciałabym nauczyć się makijażu fantazyjnego. Od zawsze podziwiałam dzieła sztuki jakie tworzą wizażystki na twarzach swoich modelek i sama chciałabym spróbować swych sił. Może i mi udałoby się wyczarować arcydzieło.

    OdpowiedzUsuń